Obcy

Jest mi ciężki wstyd że muszę to pisać. Że muszę to powiedzieć na głos. Bo niby wydaje się to tak oczywiste. Ale ostatnio znów wracamy do fundamendalnych zdawałoby się, a negowanych wartości. Po tylu doświadczeniach świata i przede wszystkim naszej ojczyzny. Ci ludzie, nawołujący w mniej lub bardziej zawoalowanej formie do nienawiści wobec obcokrajowców, a z powodu liczebności głównie Ukraińców. Ich argumenty o odbieraniu pracy, zawyżaniu cen mieszkań czy obniżaniu…

Więcej

Banan

Miałem w szkole kolegę który przepadał za bananami. Słowo przepadał nie oddaje całej pasji z którą podchodził do tych owoców. Znał wszystkie gatunki, rodzaje, smaki i kraje pochodzenia. I pożerał nieprawdopodobne ich ilości. Ale nigdy łapczywie – on te banany właściwie kochał, więc odprawiał całe misterium. Najpierw wodził palcem po krawędziach skórki, później zastanawiał się chwilę z której strony zacząć Jak już zdecydował – odcinał końcówkę, obierał powoli tylko tyle…

Więcej

Kiermasz

O pośpiechu i galopadzie, o bezmyślnym uleganiu trendom pisałem już wielekroć. O ich kreowaniu również. Nie to, że usiłuję się pogniewać na rzeczywistość, że spinam Rosynanta ostrogami i pędzę na wiatraczną fortecę. (chociaż może?..) Ale przynajmniej daję wyraz dezaprobacie. Lato. Trwa jeszcze dobrze, jeszcze upał, woda, lody i dzikie beztroskie harce… Ale jest za dobrze. Nie żebym podejrzewał świat czy konkretnych ludzi o jakiś złośliwy spisek, ale ta myśl czasem…

Więcej

Smok Wawelski

Wiadomo, że Chopin nie umarł na gruźlicę, a Lenin ze starości. Ale jak to wytłumaczyć szkolnej dziatwie?.. Hipokryzja. Odnalezione ostatnio historyczne dokumenty rzucają światło na brane do tej pory za legendy wydarzenia w historii Krakowa,. Dotyczy to historycznych, jak się okazuje, postaci takich jak Smok Wawelski, Szewczyk Skuba i książę Krak. Wszystko to opisane jest przez współczesnego im nadwornego kronikarza księcia Kraka. Umiejscawia to i bardzo uwiarygadnia w czasie i…

Więcej

Walet

Król spoglądał na mnie uważnie. Z lekką ironią. Był pewien. Był pewien zwycięstwa. Był Królem. Zimne oczy z pozornie dobrodusznego, brodatego oblicza. W nieco więcej niż średnim wieku, gdy ciało traci już tą elastyczność i zwinność ale zyskuje siłę, wytrzymałość i, co najważniejsze – doświadczenie. Doświadczenie że cel – środki i że trupy nie sądzą zwycięzców. Tego właśnie bał się ten młody walet przede mną, w rozłożonych kartach wista. Stał…

Więcej

Urodziny

Właśnie minęły kolejne urodziny. I znów nie mam nic mądrego do powiedzenia. Liczba na liczniku coraz słuszniejsza i coraz bardziej mnie przestrasza. Właściwie nie sama liczba, ile rozdźwięk między tym, co się „powinno” a tym co robię. Niby mam to centralnie w dupie, ale czasem wyskaka jak diabeł z pudełka – czy ja nie wyglądam śmiesznie? Żałośnie jak wyliniały lowelas nie przyjmujący do wiadomości że czas jego atrakcyjności minął i…

Więcej

Przez płot

… na razie chodzę wokół obejścia. Patrzę przez płot. Oglądam ze wszystkich stron… Szukam. Jest kilka szpar, kilka miejsc przez które przemknę niezauważony. Nikt nie zdąży… Widzę, że się starałeś, jakbyś przeczuwał, że kiedys mogę przyjść. Jakbyś się chciał przygotować. Kiedyś zapytam cię, skąd mogłeś się domyślić… Na razie dziwisz się dlaczego pies szczeka, dlaczego kogut panicznie zagania kury w drugi kąt podwórza. Ale pies wychodzi na głupka, bo ja…

Więcej

Rollercoaster

To postępowanie przejęcia za długi ciągnęło się chyba już z sześćdziesiąt lat. Bo najpierw odwoływano i podważano wszystkie możliwe postawienia robiąc sobie poligon prawniczy między kłócącymi się o schedę krewnymi a bankiem. A równocześnie prowadzono śledztwo które co i rusz wysadzało z siodła sądowych harcowników. Ale wszystko wskazywało że teraz już chyba koniec. Liczba spadkobierców w naturalny sposób zredukowała się do jednego a bank chciał się już pozbyć tego wrzoda,…

Więcej

Dźwięk

Mam taką przypadłość że wszędzie słyszę muzykę. Sama się układa z otaczających mnie nieustannie dźwięków. Nie jestem jakimś wybitnym muzykiem, co pokazali mi dowodnie (i boleśnie) moi koledzy z kapeli, ale muzykę słyszę w każdym dźwięku. Problem tylko w tym, że nie potrafię tego przełożyć. Często w kilku oderwanych od siebie dźwiękach rozpoznaję znany motyw – jakiś riff gitarowy czy charakterystyczny fragment z muzyki poważnej albo operowej arii. I to…

Więcej

Powołanie

Moja matka zwariowała. Tyleż to prozaiczne co bolesne… Permanentnie tocząca się gdzieś przy granicy wojna, tląca się i przygasająca, to znów wybuchająca z dużą siłą na potrzeby wewnętrznej propagandy – z jednej strony znieczuliła na okropieństwa. Z drugiej – zabrała mi ojca. A matce z boleści i rozpaczy coś się popsuło. Nie żebym ja był bez uczuć, ale ojca bardziej pamiętałem pamięcią wtórną, wmówioną . Wgloryfikowaną mi jako najpiękniejsza legenda….

Więcej