Złota myśl

Cały internet roi się od fachowców w każdej dziedzinie. I im mniejsze w tym temacie wykształcenie i wiedza, tym większa rewolucyjność i zapał. Nie chodzi mi tym razem o antyszczepionkowców, płaskoziemców czy tropicieli jaszczurów. Chodzi mi o ezoteryczne prawdy objawione – o kochelizmy. O taką pseudo duchowość, o niby wrażliwość, o bieda psychologię. Pamiętam tą egzaltację z jaką niektórzy wypowiadali się o właśnie wypłyniętym, kolejnym proroku pisarstwa ibero amerykańskiego. Audycja…

Więcej

Trzy oddechy

PAMIĘĆ … pamiętam cię jak odbicie w wodzie – falujesz od wpadających w nią okruchów zdarzeń, zapamiętanych gestów, słów, zapachu. Czas rozmywa kontur. Najwyraźniej pamiętam twoje plecy kiedy odchodziłaś; przyklejającą się do ciała czerwoną sukienkę, jasną plamę włosów, buty w dłoni… padał deszcz – odbijałaś się we wszystkich kałużach. Nie obejrzałaś ani razu. Miałem mokrą twarz… SZUMLA Czasem kapryśna moc w egzotycznej muszli wyszumi prawdę. Czasem nawet gdy nie chcesz……

Więcej

Bonsai

I Nie pamiętam skąd się to u mnie wzięło. Zapewne dostałem na imieniny czy inne urodziny. W każdym razie byłem zachwycony. W gustownej, stylizowanej na ruiny pagody, glinianej donicy – stary dąb. Z blizną po piorunie, z kilkoma gałęziami ze śladami obłamań, ale stojący dzielnie z kędzierzawą, zieloną czupryną uczesaną przez wiatr w jedną stronę. I ze 35 cm wszystkiego. Czasami nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że jest sztuczny. Ale…

Więcej

Głupi Gabryś

Zawsze bardzo lubiłem mistrza Jana Brzechwę. Mama w dzieciństwie czytywała mi go tak często, że umiałem całe ustępy czy zgoła wierszyki na pamięć. I jeszcze w pięknej oprawie ilustracji pana Szancera… Owszem, było kilka, które mnie drażniły albo smuciły, ale jeden wywoływał we mnie taką mieszaninę nienazywalnych wtedy uczuć, że czujna mama chciała go wyłączyć z repertuaru. Ale nie – musiałem go doświadczać i próbować to uporządkować. Jako że zapomniałem…

Więcej

Granice śmieszności

Zastanawiam się, gdzie jest granica śmieszności. Czy starsze panie idące gęsiego na czworakach w szpalerze innych, przechodząc pod cudownym obrazem, czy konwulsyjne miotanie feletronem?.. Czy wiele jeszcze innych obrzędów nie mających nic wspólnego z chrześcijaństwem a zgoła podpadających pod kult złotego cielca? Albo po prostu pogaństwo? A swoją drogą – musi mieć Jezus niezły ubaw patrząc na te hopsztosy… Mnie tam generalnie dynda i powiewa – niech się stroją w…

Więcej

Zjawa

Byłem już wtedy uznanym zjawologiem i duchoznawcą. Zapraszany na kongresy różnych nawiedzeńców, przekonanych że tylko oni i może jeszcze parę osób. A 95% to oszuści… Cóż, ja też tak twierdziłem… To była daleka grecka wyspa, z dala od szlaków i na samym krańcu wód terytorialnych. Mały rybacki port, ruiny i kozy. Byłoby jak wszędzie, gdyby nie … zjawa. (Gdyby nie ona, to mnie też by tu nie było). Usłyszawszy wiele…

Więcej

Radio

Dostałem na czterdzieste urodziny (tak, miałem kiedyś tyle lat) piękne, stare lampowe radio. Jeden z pierwszych powojennych produktów NRD w tej materii. O pięknej nazwie Josif Stalin. Owo radio, po bliznach było poznać, że swoje już przeszło. Miało kilka mankamentów – nie świeciło magiczne oko i ciężko było (brak wiedzy) dopasować antenę do konkretnych fal. Oczywiście była podświetlana skala z tak egzotycznymi miastami jak Buenos Aires czy Kapsztad. Ale przez…

Więcej

Zdychory

Generalnie jestem zdrowy i nie narzekam. Jak mnie coś łapie, to zjadam wiaderko aspiryny, taczki czosnku i popijam kuflem miodu. Najdalej za dwa dni działam i nie ma problemu. Wczesną wiosną przeczołgała mnie poważna grypa. Po wyzdrowieniu chodziłem dumny cały, że oto miałem kowida i dałem mu rady. Aż przyszła jesień prawdy… I okazało się, że tym razem faktycznie dopadł mnie tej chuj w koronie. Jeżeli do tej pory zdawało…

Więcej

Apostazja

To oczywiście truizm, ale najpierw muszę mocno i wyraźnie zaznaczyć – nie mam nic do żadnego i niczyjego Boga. Tak jak i do krasnoludków czy jednorożców. Jeśli komuś wola – niechże wierzy w co chce. Szanuję nawet najbardziej absurdalne i karkołomne przewody myślowe i quasilogiczne, które są podstawą czyjejś wiary. Byle nie zmuszał mnie do tej wiary w swoje bóstwa, nie kazał na nie płacić i żyć wedle jego recept….

Więcej

Mat

To był mistrz.. Właściwie wszyscy inni mistrzowie byli przy nim bladzi (chyba tylko jeden się zaczerwienił). W każdej dziedzinie. To był taki mistrz, że nikt nawet nie pretendował do bycia wicemistrzem. I jako że niewiele da się zrobić z tytułem „mistrza”, by bardziej podnieść jego rangę, choćby w samej nomenklaturze (jakiś marny „arcymistrz”) – postanowiono, że należy obniżyć rangę reszty. W każdej dziedzinie. I nie było już mistrza wagi ciężkiej,…

Więcej