Niby nie da się zobaczonego odzobaczyć, czy odsłyszeć. A wynalazku czy odkrycia zakryć. I jeżeli taki wynalazek znajdzie powszechne zastosowanie, to i zmiany obyczajowe niemałe uczynić potrafi. Ale każdy wynaleziony kij ma dwa końce. Kiedy w powszechne użycie wszedł samochód czy inne środki szybkiego transportu, zmalał świat i wszystkie odległości. A wzrosła ilość wypadków i zanieczyszczenie. A o zmianach obyczajowych można by pisać bardzo długo. Tak z powodu skurczenia globalnej wioski jak i statusu posiadającego taki środek lokomocji.
Telefon. O roli wynalazku Bella truł nie będę. O odległościach zniwelowanych praktycznie prawie do zera też. Zmiany obyczajowe… Bo przypomnijmy sobie pociąg, autobus albo jakąkolwiek poczekalnię. Mówi się że telefon łączy, że konekting pipel. Ale skoro wszyscy siedzą na telefonie?.. A kiedyś się rozmawiało nawet z przygodnymi pasażerami. Poznawało się ludzi. Uczyło się ich! Po sposobie bycia, mówienia, noszenia rozpoznawało się grupy cech, które się podobały bądź nie. A te historie zasłyszane albo i doświadczone?..
Teraz każdy siedzi w telefonie i jest gdzie indziej. Jakby sam fakt połączenia był czymś uświęcającym. Podnoszącym. Jakby kontakt z „tu i teraz” był passe. Ba! Nawet grupa znajomych, gdy zdawać by się mogło, że spotkali się towarzysko i bez przymusu. Można by więc sądzić, że chcą. Chcą być razem tu i teraz! I cóż się dzieje? Otóż każdy (albo prawie) wyciąga telefon (czy jak on tam teraz się nazywa) i dalejże korespondować zaciekle z kimkolwiek, kogo nie ma tu; w tym miejscu i tym czasie. I śledzi na bieżąco dyskusje kilku osób na którymś z forów czy społeczności. W międzyczasie ukradkiem cyka selfi i montuje go do tegoż dyskursu. Nawet migdaląca się para przerywa, by sprawdzić czy przypadkiem nie wydarzyło się coś niesamowitego – koleżance wyskoczył nowy pryszcz na nosie i musiała tą tragedię obwieścić światu, albo kolega zobaczył fajną laskę albo brykę na ulicy i musiał ją zamieścić. Żeby się nie daj Bóg, cokolwiek najbłahszego nie wydarzyło bez nich! Trzeba więc zaznaczyć swój do tego stosunek poprzez odpowiedni emotikon albo onomatopeiczne jednosylabowe słowo. Sprawy które nie są warte uwagi, które bez nas doskonale się obejdą, bez których bez uszczerbku możemy żyć szczęśliwie. Bez wiedzy o których jest nam tak samo jak i z nią. A która nas zalewa potokiem idiotyzmów, błahości i banału. Każe nam sięgać w towarzystwie, nawet w kinie czy na koncercie po telefon i odpisywać elaboratami na wyimaginowane problemy czy problematyczne żarty.
Co się stało, że nie możemy być tu i teraz? Dokładnie tu, gdzie teraz jesteśmy? Przy czym zapewne gdybyśmy byli tam, gdzie przenosi nas telefon, zapewne korespondowalibyśmy z tym miejscem, gdzie jesteśmy. Tu i teraz…20141104174315952

Komentarze

comments