Cmentarz

Co jakiś czas przemykam ulicą Prandoty (Kraków). Po obu stronach cmentarze… Oczywiście cmentarz skłania do zadumy nad czasem i takie tam koheloskie pierdy. Ale jeden z nich faktycznie skłania. Cmentarz wojskowy. Zorganizowany jak wieczny apel – mogiły stoją równo jak oddziały wojska. Bywają mniejsze i większe; jak kwatera poległych żołnierzy wojsk Wspólnoty Brytyjskiej i wojaków z czerwoną gwiazdą. I tych ze swastyką. I wszyscy pogodzeni. A skoro cmentarz powstał tuż…

Więcej

Piekielnicy

Przystanął. Grubymi, twardymi paluchami przygładził rzadkie włosy. Zmrużył oczy od słońca. Odruchowo poszukał ciemnych szkieł swego kapelusza, urwał w pół ruchu – przecież już nie jest w pracy… Antoni szedł wolno. Całość Antoniego poruszała się jakoś automatycznie, z rozpędu ośmiu godzin przy wielkim piecu. Coraz mniejszy jednak był ten rozpęd. Jakby ośki i łożyska zacierały się powoli. Szedł wolno brzegiem grupy szarych ludzi. Szarych myślą, mową i uczynkiem. Szarych marzeniem….

Więcej

Ania z …

Ania była dobrą i ładną dziewczyną. Trochę romantyczną i zasłuchaną w śpiewy ptaszków, które obsiadywały ją gdy wychodziła ze swego domku, sypiąc ziarno i okruszki. Była lubiana i adorowana, ale cóż z tego, kiedy nigdy nie mogła zatrzymać przy sobie na dłużej żadnego chłopca. Mieszkańcy miasteczka z czasem zaczęli robić zakłady; ile tym razem wytrzyma adorator panny Ani. I co więcej – nikt nie wiedział dlaczego! Ania cierpiała cicho, karmiła…

Więcej