Apostazja

To oczywiście truizm, ale najpierw muszę mocno i wyraźnie zaznaczyć – nie mam nic do żadnego i niczyjego Boga. Tak jak i do krasnoludków czy jednorożców. Jeśli komuś wola – niechże wierzy w co chce. Szanuję nawet najbardziej absurdalne i karkołomne przewody myślowe i quasilogiczne, które są podstawą czyjejś wiary. Byle nie zmuszał mnie do tej wiary w swoje bóstwa, nie kazał na nie płacić i żyć wedle jego recept….

Więcej