Tapeta

Mieszkanie było ciemne. Wyklejone ciężką, tłoczoną kwiecistą tapetą. Małe okienko dawało nikłe światło za dnia, ale za to po zmroku słaba żarówka jeszcze mniej. Zresztą, mieszkanie było określeniem grubo na wyrost – kawalerka z wnęką kuchenną i kiblem na korytarzu. Musiałem uciec, żeby dokończyć książkę. Miejsce wydało się, poprzez swą spartańskość – idealne. Kolejny wieczór bezsilnego wpatrywania się w ścianę, we wzorzystą tapetę o zawiesistych kolorach burgundu, zieleni, fioletu i…

Więcej

Kilka minut błękitu

Jest taka chwila o wczesnym poranku; światło zaczyna być szaro niebieskie. I wszystko majaczy w różnych odcieniach błękitu. Gołębie nieporadnie, na wpół ślepo krążą jak ćmy, przepychając i zrzucając się usiłują znaleźć najlepsze miejsce na gzymsie. Trzepoczą skrzydłami w tym szarym błękicie równie nierealne jak światło zawiesiny. W chaotycznym, porannym zamęcie gubią pióra, z których każde obiecuje być kluczem. Do czegokolwiek, co tego dnia zechcesz otworzyć. Ludzie okutani w listopadowe…

Więcej

Dziwlungi

Skończyłem. Męczyłem się z nią około dziesięć lat. Może „męczyłem” nie jest dobrym słowem, bo w trakcie dawała mi mnóstwo radości. Mieliśmy też długie przerwy. Był entuzjazm i chwile zwątpienia. Obrażania i powroty, ale to już koniec… Nowa książka… Czy jest dobra? Nie wiem… Raz mi się widzi, że tak. Że znalazłem niszę, że opisałem to dobrze, że bohaterowie i sytuacje są prawdziwe, by za chwilę wydała mi się wtórna,…

Więcej

Cyrograf

Nie pamiętam już, jak się do mnie dobrał. Agenci mają swoje sposoby; przyjaciele przyjaciół, baza danych z wypożyczalni CD, zresztą, czy ja wiem? Nie jestem agentem…. Dzwonił do mnie parę razy, powoływał się na różne znajomości, aż wreszcie uległem… Obiecałem sobie tylko wielkie piwo po tym jak go szybko spławię. Tym bardziej, że męczył mnie kac. Siedział przede mną facet wielki jak góra, o fizjonomii mordercy i absolutnie odwrotnej prezencji…

Więcej

Cicha Lipa

Cicha Lipa to wioska. Leży tam gdzie kończą się peryferia. Dalej nie ma już nic. Zresztą w Cichej też. Tak twierdzą mieszkańcy. Spoglądają pustym wzrokiem. W Cichej Lipie bywają wydarzenia. Obserwowane przez rzęsy firanek. Mruczane półgębkiem przy sklepie. Pytania są wzruszane ramionami.Świadkiem wydarzeń jest świątek. Lipowy. W Cichej Lipie wierzą Panu Bogu. Bywają u niego co niedziela. Ale nie mieszają go do swoich codziennych spraw. Biorą je w swoje ręce….

Więcej

Jesień

Ta pora od teraz do zawsze, od mojego teraz do mojego zawsze będzie Moniką. Powinienem się właściwie martwić, cierpieć… No, szczęśliwy nie byłem, ale gdy uświadomiłem sobie nieuchronność czasu, jego powtarzalność – odetchnąłem. Ona wróci. Znajdę ją jak zwykle w parku, leżącą z rozrzuconymi rękami, na wpół zagrzebaną w górze złotych liści… – boisz się jesieni? – spytała na moje słowa czy coś jej się nie stało i czy nie…

Więcej

Magia

MAGIA Rzeczywistość nie chce być magiczna. Czasem trzeba jej trochę pomóc… Słoneczna jesień i obce miasto. Mam czas. Idę boczną uliczką rozkopując sypiące się już kolorowe liście. Wokół biegają ludzie w swoich sprawach. I nagle, na skwerku wśród drzew i zapuszczonych kamieniczek … Ogródek piwny oferujący lokalny browar. Kilka pojedynczych postaci jak z „Opery za trzy grosze”. Twarze na których kształt i objętość ich właściciele ciężko pracowali. I spokój. Jakby…

Więcej

Gołomp

Lato, gorące noce i otwarty balkon lub okno. Świt… I nagle budzi cię bulgot zatykającej się rury od kibla. To ptaszek. Wiesz, że jak wstaniesz by go przegonić, to się rozbudzisz, poza tym on i tak za pięć minut wróci, by ci zagruchać swoją piosenkę. A jak zamkniesz balkon, to się udusisz, poza tym uzna terytorium za swoje i zbuduje sobie gniazdo… Gołębie w mieście. Ekspansja i nieopanowany rozród jest…

Więcej

Poganie

Zapewne uczeni w piśmie więcej mieliby do powiedzenia, niż domorosły obserwator życia, ale to też niechybnie zależało będzie od jego wyjściowych pozycji. Mianowicie stawiam tezę, że w Polsce zwyciężyło pogaństwo. Przegryzało się, przebijało stłamszone i przygniecione rzymskim butem, ale się przeliczyli! Nie pomógł nawet sprytny w ich mniemaniu zabieg, by wszystkie ważniejsze święta chrześcijańskie, wbrew logice i faktom historycznym zainstalować na głównych pogańskich cyklicznych wydarzeniach. Tak jak i nie pomogło…

Więcej

Neofita

Ostentacyjna religijność, a zwłaszcza publiczne nawrócenia. Coś, co powinno być intymnym przeżyciem, wyciągane na forum, by mieć swoją chwilę. Swoje pięć minut w mediach. To dotyczy siłą rzeczy ludzi, którzy z tymi mediami mają wiele do czynienia i są ich naturalnym środowiskiem. Tylko dlaczego zazwyczaj dotyczy to przebrzmiałych lub gasnących person żurnalistyki lub aktorstwa? Czy gwiazdek pop rozpaczliwie usiłujących utrzymać się na fali, liczących na skapnięcie jeszcze kilku groszy? Kilku…

Więcej